Stała współpraca? Sama korzyść!

Opublikowane 26.07.2017 w kategorii Case study

Liczba przetargów czy konkursów marketingowych pokazuje, że wiele firm nie ma agencji do stałej obsługi. Lub ma ale sprawdza, czy u sąsiada trawa nie jest bardziej zielona? Może to kwestia zaufania, wiary a może chęć ciągłego sprawdzania czy może moglibyśmy mieć to samo ale taniej i lepiej? O motywacje trzeba by zapytać pracowników marketingu dużych firm. Ja, jako marketer z ramienia agencji, spróbuję wskazać zalety stałej współpracy z jedną firmą.

O długotrwałych kontaktach z markami wiem sporo. Latami obsługiwałam wiodącego producenta soczków dla dzieci. Potem, w innej firmie, odpowiadałam kompleksowo za interaktywną część komunikacji lidera na rynku dań w proszku i majonezów… a aktualnie wspieram stałych klientów mojej firmy: z branży suplementów diety i FMCG. Czas przejść do konkretów. Dlaczego współpraca stała jest lepsza od zmiany dostawcy co projekt?

Wiedza? Jest!

Każdy projekt marketingowy powinien poprzedzać brief, tj przekazanie wiedzy na temat produktu do agencji. Opiekun produktu powinien taki brief przygotować, opisać historyczne kampanie, ich efekty, wnioski z badań, tło konkurencyjne. W przypadku stałej obsługi – wiedzę przekazuje się raz. Każdy kolejny projekt opiera się na wspólnej wiedzy o tym co robimy z produktem i jakie są tego efekty.

Jest to – poza oczywistym oszczędzaniem czasu – bardzo korzystne szczególnie w przypadku zmiany opiekuna produktu po stronie klienta. Nie zawsze wiedza jest odpowiednio magazynowana – a w sytuacji stałej obsługi - jeśli nie będzie jej w firmie to będzie u agencji. Jest szansa na to, że będzie w którymś z tych dwóch podmiotów.

Stale współpracująca agencja mówi językiem klienta. Rozumie jego branżowe zwroty, zna niuanse dotyczące produkcji czy produktu. Brak konieczności każdorazowego uzgadniania słownika istotnie wpływa na szybkość i precyzję komunikacji.

Czas to pieniądz

Wspomniana już kwestia oszczędności czasu jest sprawą oczywistą. Nie ma konieczności briefowania agencji, odpowiadania na pytania wielu agencji, jak to się ma w przypadku konkursów. Nie trzeba przesyłać księgi znaku ani logo w piętnastu formatach. Dodatkowo – nie trzeba tracić czasu na to, czego nikt nie lubi, czyli formalności. Ze stałą agencją jest zwykle podpisana umowa o współpracy, ustalony jest poziom wynagrodzeń czy ryczałt godzinowy. Jest projekt – jest realizacja, bez tracenia godzin i pieniędzy na „papierologię”.

Kliencie – to wszystko dla Ciebie!

Wspominana wielokrotnie oszczędność na wielu poziomach jest szczególnie ważna dla opiekunów produktu po stronie klienta. Może się skupić na sprawach naprawdę ważnych, takich jak monitorowanie sprzedaży. Przykładem obrazującym ten punkt niech będzie zlecenie, które przyszło do nas ostatnio od jednego z naszych stałych klientów:
Prośba o zaprojektowanie reklamy prasowej pod „Magazyn XYZ” full page (1/1 strony).  Wszystkie materiały referencyjnie jak na ostatnio projektowanej ulotce.
I oczywiście – wiemy co robić, nie musimy się zastanawiać, sprawa jest jasna. Działamy!

Świadomość marki, konkurencji, grupy docelowej

Stale współpracująca agencja staje się z czasem zdalnym oddziałem firmy. Ma świadomość marki, wie kto jest największym konkurentem, monitoruje działania i trendy, by aktywnie proponować rozwiązania. To dodatkowe oczy, uszy i głowa w służbie marki. Skutkuje to oczywiście dobrymi projektami, ale i tym, że opiekun produktu ma równorzędnego partnera do dyskusji nad kolejnymi działaniami. Taki poziom współpracy procentuje. Nam zdarzyło się nawet, że klient, za którego produkt odpowiadamy od opakowania po reklamy TV i rendery, zaufał nam na tyle, że nie pojawił się na nagraniu spotu wideo. Oczywiście nie z lenistwa a z powodu nagłej choroby. Wiedział, że może nam zaufać, i że wszystko będzie jak należy. I było.

Ale jeśli się wypalili?

Dlaczego więc każda firma nie ma stałej agencji do współpracy?  Dlaczego nawet na najdrobniejsze projekty procedowane są przetargi? Dlaczego marketer chcąc zrobić 3 obrazki na Facebooka wysyła zapytanie do 25 agencji (tak, tak – historia prawdziwa z tego tygodnia)? Powodów zapewne jest wiele. Procedury – to słowo wytrych może być uniwersalną odpowiedzią na te pytania. W wielu przypadkach są nie do przeskoczenia albo… nie każdemu chce się tak wysoko zadzierać nogi. Myślę, że wielu opiekunów produktów boi się, że stale współpracująca agencja się wypali, że przestanie mieć świeże pomysły, które na pewno drzemią w głowach innych specjalistów z rynku. Znając realia studio NOMONO odpowiem za nas, natomiast myślę, że podobnie jest w innych firmach.

Drogi kliencie… nie pracujemy tylko dla Ciebie. Zmienność projektów i marek nad którymi pracujemy gwarantuje szerokie horyzonty, doświadczenie z różnorodnych branż i po prostu… dobre pomysły. Nie bój się: wchodź w stały związek z agencją, bo plusów jest wiele.

[Tekst po zmianach opublikowany w serwisie Marketing przy kawie, dn 26.07.2017 https://marketingprzykawie.pl/artykuly/klient-agencja-marketingowa-moze-...